4 rzeczy, które zawsze mamy w podróży: część 2.

Część druga wpisu o naszych niezbędnikach w podróży. Tym razem stawiamy kolejno na bezpieczeństwo, komfort, zdrowie oraz spokojny sen, nawet w miejscach, gdzie nie było sprzątane, mówiąc eufemistycznie, od bliżej nieokreślonego czasu. Zobacz, co musisz zabrać ze sobą w dowolnym kierunku świata.

*Artykuł zawiera linki afiliacyjne. Kupując przez nie, wspierasz bloga bez dodatkowych kosztów dla siebie.

Pas biodrowy na dokumenty

Uzupełnienie spodenek z suwakami. Dodatkowe miejsce na pieniądze i dokumenty, najczęściej, nawet jeśli jest wypchany, zupełnie niewidoczny. Swego czasu korzystałem ze pasa ze stalową linką w razie prób przecięcia, ale nigdy nie zdarzyło mi się coś takiego – obecnie korzystam ze zwykłego materiałowego z gumką. Gumkę łatwiej schować pod spodenki/spodnie, dzięki czemu pas jest zupełnie niewidoczny. Zapewnia też większą wygodę i nie poci się tak bardzo na skórze. Przy wielu godzinach w transporcie ma to duże znaczenie.

Dmuchana poduszka pod głowę

Zainwestuj 15 złotych. Twój kręgosłup ci podziękuje. Przydatne szczególnie podczas transportu samolotem i w autobusach: jak zaśniesz, głowa jest ustabilizowana i nie lata na boki. Uwierz, ból szyi potrafi zepsuć kilka kolejnych dni.

Komin/Bandana pod szyję

Pył, upał i kurz prosto w oczy, do nosa i ust. A może wiatr, deszcz i niespodziewany chłód na kilkutysiącach metrów? Komin nie zajmuje miejsca, jest cienki i przewiewny, do tego chroni twoje drogi oddechowe. W zimnych warunkach też się sprawdza. Kosztuje grosze, a dba o zdrowie lepiej niż wywary twojej babci. W razie czego możesz go też zarzucić na głowę i użyć jako ochronę przed słońcem. Jeden mały tip: zawsze ustal sam ze sobą, gdzie go trzymasz, bo lubi się gubić i lubi być potrzebny w nieoczekiwanych momentach. W linku wrzucam z wełny merino, która ma świetne właściwości zarówno chłodzące, jak i ocieplające.

Prześcieradło do śpiwora

Patent, który podłapaliśmy od innych podróżników w jednym z miejsc, które… mówiąc delikatnie, do najczystszych nie należały. Rejon był dość drogi, więc hotele był kilkukrotnie droższe od miejsca, w którym spaliśmy. W tym wypadku prześcieradło sprawdza się wyśmienicie. Owijasz się w kokon i nawet jeśli pościel wydaje się niezbyt świeża, to masz poczucie komfortu, że jest w miarę okej. Oczywiście nie zastąpi to pachnącej pościeli, ale jesteś w stanie usnąć ze spokojną głową. Polecamy szczególnie w dłuższe podróże i “przygodowe” kierunki. Ostatnio użyliśmy w Wietnamie, o zgrozo, w hotelu 3-gwiazdkowym w mieście, czyli tam, gdzie byśmy najmniej się spodziewali. Zarezerwowaliśmy 2 noce, ale już po pierwszej anulowaliśmy nasz pobyt.
Przydasie, które zawsze się przydają

Podsumowanie produktów przedstawionych w artykule

Pas biodrowy na dokumenty

Dmuchana poduszka pod głowę

Komin/Bandana pod szyję

Prześcieradło do śpiwora